26-02-2023, 08:03 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-02-2023, 09:53 AM przez redhunter.)
Już oglądałem ten film jak się ukazał, ale że zacny a leciał akurat na Cinemaxie to była okazja sobie go przypomnieć.
I już prawie nic z niego nie pamiętałem. Przecież to było 23 lata temu. Ale ten czas leci.
Amores Perros.
Coś wspaniałego. Konstrukcja trochę przypomina Pulp Fiction. Chyba twórcy Alejandro González Iñárritu ( reżyser ) i Guillermo Arriaga ( scenarzysta ) trochę się na nim wzorowali. Też tutaj mamy zbiór historii które ze sobą się zazębiają. No ale inspiracja to zacna. I film też zrobili niezwykły.
Zagrany po mistrzowsku. Obraz brutalny, pokazujący Mexico City z jego mrocznej strony. Złe wybory, złudne nadzieje, złamane życiorysy, krzywdzenie bliskich sobie ludzi. I za każdą historią stoi paradoksalnie miłość. To ona popycha bohaterów w przepaść.
Czy ktoś z nich znajdzie ucieczkę z tej spirali upadku? Obejrzyjcie bo warto.
Egzotyka tej 20 milionowej metropolii pełnej kontrastów społecznych, przestępczości jest zachwycająca. Film ma prawie trzy godziny a i tak żałujemy że się skończył.
I już prawie nic z niego nie pamiętałem. Przecież to było 23 lata temu. Ale ten czas leci.
Amores Perros.
Coś wspaniałego. Konstrukcja trochę przypomina Pulp Fiction. Chyba twórcy Alejandro González Iñárritu ( reżyser ) i Guillermo Arriaga ( scenarzysta ) trochę się na nim wzorowali. Też tutaj mamy zbiór historii które ze sobą się zazębiają. No ale inspiracja to zacna. I film też zrobili niezwykły.
Zagrany po mistrzowsku. Obraz brutalny, pokazujący Mexico City z jego mrocznej strony. Złe wybory, złudne nadzieje, złamane życiorysy, krzywdzenie bliskich sobie ludzi. I za każdą historią stoi paradoksalnie miłość. To ona popycha bohaterów w przepaść.
Czy ktoś z nich znajdzie ucieczkę z tej spirali upadku? Obejrzyjcie bo warto.
Egzotyka tej 20 milionowej metropolii pełnej kontrastów społecznych, przestępczości jest zachwycająca. Film ma prawie trzy godziny a i tak żałujemy że się skończył.

