19-08-2023, 06:29 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-08-2023, 06:36 AM przez redhunter.)
To jedziemy z norweskim kinem.
Ninjababy.
Dwudziestolatka szukająca pomysłu na to, co ma w życiu robić, dowiaduje się, że jest w zaawansowanej ciąży. Historia jakich miliony.
Opowiedziana jest jednak bardzo nietuzinkowo. Początek filmu to bardzo sympatyczna komedia. No ale można się śmiać z hedonizmu bohaterki i całego towarzystwa które ją otacza, ale tam przecież jest i dziecko, które nie jest odpowiedzialne za prochy, alkohol i przygodny sex mamy, w wyniku czego nawet nie wie kto jest ojcem. Ale trzeba też powiedzieć, że przyszła mama to nie jest osoba bez serca, wręcz przeciwnie. Tylko te nasze dzisiejsze ,, standardy'' doprowadzają do sytuacji w której młodym ludziom ciężko się odnaleźć. I powoli film staje się dramatem. I nam i bohaterce przestaje być do śmiechu. Ostatnia scena z blond aniołkiem pozostawi nas na długo z ogromnym smutkiem.
Bo można się dobrze bawić, zmieniać partnerów jak rękawiczki, ( coś jak w Ordo luris) ale kiedyś trzeba będzie spojrzeć w oczy dzieciom które przywołaliśmy do życia.
Film bardzo dobry. Dziecko które ma się urodzić przez większość filmu widzimy na wtrącanych do filmu kreskówkach i zrobione jest to świetnie.
Film zdobył wiele nagród, m.in. Europejską Nagrodę Filmową dla najlepszej komedii z 2021r. No z tą komedią to bym tak nie szarżował. Mnie tam dosyć szybko już nie było do śmiechu.
Ninjababy.
Dwudziestolatka szukająca pomysłu na to, co ma w życiu robić, dowiaduje się, że jest w zaawansowanej ciąży. Historia jakich miliony.
Opowiedziana jest jednak bardzo nietuzinkowo. Początek filmu to bardzo sympatyczna komedia. No ale można się śmiać z hedonizmu bohaterki i całego towarzystwa które ją otacza, ale tam przecież jest i dziecko, które nie jest odpowiedzialne za prochy, alkohol i przygodny sex mamy, w wyniku czego nawet nie wie kto jest ojcem. Ale trzeba też powiedzieć, że przyszła mama to nie jest osoba bez serca, wręcz przeciwnie. Tylko te nasze dzisiejsze ,, standardy'' doprowadzają do sytuacji w której młodym ludziom ciężko się odnaleźć. I powoli film staje się dramatem. I nam i bohaterce przestaje być do śmiechu. Ostatnia scena z blond aniołkiem pozostawi nas na długo z ogromnym smutkiem.
Bo można się dobrze bawić, zmieniać partnerów jak rękawiczki, ( coś jak w Ordo luris) ale kiedyś trzeba będzie spojrzeć w oczy dzieciom które przywołaliśmy do życia.
Film bardzo dobry. Dziecko które ma się urodzić przez większość filmu widzimy na wtrącanych do filmu kreskówkach i zrobione jest to świetnie.
Film zdobył wiele nagród, m.in. Europejską Nagrodę Filmową dla najlepszej komedii z 2021r. No z tą komedią to bym tak nie szarżował. Mnie tam dosyć szybko już nie było do śmiechu.

