17-05-2024, 01:56 PM
Trzeci sezon Farmy Clarksona za mną.
Co za serial! Żeby z wypiekami na twarzy oglądać jak jakiś niezbyt rozgarnięty rolnik uprawia np. pieczarki!
Oczywiście, że jest to robione pod publiczkę ale naprawdę widzimy pasję i zaangażowanie bohaterów w powodzenie ich przedsięwzięcia. Prawdziwą rozpacz i smutek jak giną ich nowo narodzone świnki i radość jak ich ciężka praca przynosi efekt.
I robi to gość który jest milionerem i mógłby tylko leżeć na plaży. A on brudny i utytłany w gnoju zajmuję się rolnictwem.
W trzecim sezonie robi to coraz lepiej. Udaje im się wygrywać w sądzie z lokalnym samorządem próbującym torpedować jego innowacje. Coraz bardziej ogarniają rolnictwo i co najważniejsze widać że pracownicy powoli zaprzyjaźniają się z nim.
Chociaż i nie brakuje i takich scen:
Clarkson mianuje swojego dotychczasowego pracownika-kierowcę traktorów na kierownika na farmie. Kaleb w to nie dowierza i się upewnia.
-Naprawdę jestem od teraz kierownikiem?
- Naprawdę. Awansuje Cię na kierownika
-To zwalniam Cię! Bez momentu zawahania mówi Kaleb.
- Nie możesz! Jestem właścicielem!
- To co?! Ja jestem kierownikiem. Zwalniam Cię. Do niczego się nie nadajesz.
Ale widać, że mówią to już bez tej złości co na początku, z uśmiechem.
Mnóstwo humoru, pomysłów które wydaja się z d...y i takie się okazują ale niektóre wcale nie. Mało który serial fabularny potrafi aż tak zachęcać do obejrzenia kolejnych odcinków jak ta zwariowana produkcja. Już nie mogę się doczekać co będzie w nowym sezonie.
Co za serial! Żeby z wypiekami na twarzy oglądać jak jakiś niezbyt rozgarnięty rolnik uprawia np. pieczarki!
Oczywiście, że jest to robione pod publiczkę ale naprawdę widzimy pasję i zaangażowanie bohaterów w powodzenie ich przedsięwzięcia. Prawdziwą rozpacz i smutek jak giną ich nowo narodzone świnki i radość jak ich ciężka praca przynosi efekt.
I robi to gość który jest milionerem i mógłby tylko leżeć na plaży. A on brudny i utytłany w gnoju zajmuję się rolnictwem.
W trzecim sezonie robi to coraz lepiej. Udaje im się wygrywać w sądzie z lokalnym samorządem próbującym torpedować jego innowacje. Coraz bardziej ogarniają rolnictwo i co najważniejsze widać że pracownicy powoli zaprzyjaźniają się z nim.
Chociaż i nie brakuje i takich scen:
Clarkson mianuje swojego dotychczasowego pracownika-kierowcę traktorów na kierownika na farmie. Kaleb w to nie dowierza i się upewnia.
-Naprawdę jestem od teraz kierownikiem?
- Naprawdę. Awansuje Cię na kierownika
-To zwalniam Cię! Bez momentu zawahania mówi Kaleb.
- Nie możesz! Jestem właścicielem!
- To co?! Ja jestem kierownikiem. Zwalniam Cię. Do niczego się nie nadajesz.
Ale widać, że mówią to już bez tej złości co na początku, z uśmiechem.
Mnóstwo humoru, pomysłów które wydaja się z d...y i takie się okazują ale niektóre wcale nie. Mało który serial fabularny potrafi aż tak zachęcać do obejrzenia kolejnych odcinków jak ta zwariowana produkcja. Już nie mogę się doczekać co będzie w nowym sezonie.

