22-05-2024, 01:35 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-05-2024, 10:14 PM przez redhunter.)
Diuna. Część druga.
Ale widowisko! Tu nie ma słabych punktów. Już pierwsze sekundy dają nam jasno do zrozumienia z czym będziemy mieli do czynienia.
Ekran jest jeszcze zupełnie czarny a głos wprowadzający wbija nas w fotel. To od dźwięku zacznijmy. Takiej potęgi dźwięku na próżno szukać w innych filmach. Tu nie ma półśrodków, wybuchy, uderzenia które widzimy na ekranie czujemy całym ciałem. Co ciekawe ścieżka dźwiękowa i podkład muzyczny mimo, że spektakularny jest minimalistyczny. Hans Zimmer tym razem nie angażuje w podkład muzyczny jak zawsze całej orkiestry plus elektroniki. Jest bardziej niby oszczędnie w wyrazie ale efekt jest niesamowity. Brawo.
No to teraz zdjęcia. I znowu klękajcie narody. jaką trzeba mieć wyobraźnię, żeby wymyślić taki świat i jeszcze go potrafić pokazać nam widzom, żebyśmy iluzję przebywania na Arrakis mieli zupełną. Do tego sposób charakteryzacji, gra aktorów dają nam widowisko którego długo się nie zapomni. No może Christhoper Walken trochę mnie zawiódł. Przy kreacjach jakie stworzyli Austin Butler, Dave Bautista, Stellan Skarsgard, Rebecca Ferguson, Zendaya i oczywiście Timotheee Chalamet wypadł bardzo blado i beznamiętnie. A to on przecież jest Imperatorem.
A fabuła? Uniwersalna opowieść o tym jak narzucanie złej władzy tworzy opór, jak matka dla dobra dzieci poświęci wszystko i wszystkich, jak każda absolutna władza daje niezwykłą siłę ale też i oceany bólu i zła. Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla osiągnięcia nawet i słusznego celu. I czy warto? Ile trzeba czasu, żeby bożyszcze tłumu stało się okrutnym imperatorem?
Ale widowisko! Tu nie ma słabych punktów. Już pierwsze sekundy dają nam jasno do zrozumienia z czym będziemy mieli do czynienia.
Ekran jest jeszcze zupełnie czarny a głos wprowadzający wbija nas w fotel. To od dźwięku zacznijmy. Takiej potęgi dźwięku na próżno szukać w innych filmach. Tu nie ma półśrodków, wybuchy, uderzenia które widzimy na ekranie czujemy całym ciałem. Co ciekawe ścieżka dźwiękowa i podkład muzyczny mimo, że spektakularny jest minimalistyczny. Hans Zimmer tym razem nie angażuje w podkład muzyczny jak zawsze całej orkiestry plus elektroniki. Jest bardziej niby oszczędnie w wyrazie ale efekt jest niesamowity. Brawo.
No to teraz zdjęcia. I znowu klękajcie narody. jaką trzeba mieć wyobraźnię, żeby wymyślić taki świat i jeszcze go potrafić pokazać nam widzom, żebyśmy iluzję przebywania na Arrakis mieli zupełną. Do tego sposób charakteryzacji, gra aktorów dają nam widowisko którego długo się nie zapomni. No może Christhoper Walken trochę mnie zawiódł. Przy kreacjach jakie stworzyli Austin Butler, Dave Bautista, Stellan Skarsgard, Rebecca Ferguson, Zendaya i oczywiście Timotheee Chalamet wypadł bardzo blado i beznamiętnie. A to on przecież jest Imperatorem.
A fabuła? Uniwersalna opowieść o tym jak narzucanie złej władzy tworzy opór, jak matka dla dobra dzieci poświęci wszystko i wszystkich, jak każda absolutna władza daje niezwykłą siłę ale też i oceany bólu i zła. Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla osiągnięcia nawet i słusznego celu. I czy warto? Ile trzeba czasu, żeby bożyszcze tłumu stało się okrutnym imperatorem?

