03-07-2024, 10:24 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-07-2024, 03:39 PM przez redhunter.)
Monkey Man
Niezwykle barwne widowisko. Mordobicie palce lizać.
Taki John Wick ale indyjski. Spokojnie nie jest to produkcja Bollywoodu.
Gość wyszkolony w mordobiciu za pieniądze mści się na elitach polityczno-policyjnych za traumę z dzieciństwa.
Fajnie, że niezwykle krwawe sceny walk są mniej odrealnione niż w typowych amerykańskich produkcjach. Wizualnie film zachwyca i scenerią w jakiej jest kręcony i pięknymi zdjęciami. Do tego niezwykła muzyka i mamy świetne widowisko. Niestety film jest trochę nierówny. Czasami akcja siada, widać niedoskonałości scenariusza, niepotrzebne dłużyzny i zbytnie filozofowanie. Całościowo jednak warto to obejrzeć i to nawet bardzo. Nie mamy powtarzalności tych samych gąb do których jesteśmy przyzwyczajeni, mamy zupełnie inne miejsca, inne stroje, zachowanie i inną muzykę. Inny pomysł na film. Więc ogląda się to bardzo dobrze, bo przykuwa naszą uwagę od samego początku do końca.
Podziękowali: arkady1964
Niezwykle barwne widowisko. Mordobicie palce lizać.
Taki John Wick ale indyjski. Spokojnie nie jest to produkcja Bollywoodu.
Gość wyszkolony w mordobiciu za pieniądze mści się na elitach polityczno-policyjnych za traumę z dzieciństwa.
Fajnie, że niezwykle krwawe sceny walk są mniej odrealnione niż w typowych amerykańskich produkcjach. Wizualnie film zachwyca i scenerią w jakiej jest kręcony i pięknymi zdjęciami. Do tego niezwykła muzyka i mamy świetne widowisko. Niestety film jest trochę nierówny. Czasami akcja siada, widać niedoskonałości scenariusza, niepotrzebne dłużyzny i zbytnie filozofowanie. Całościowo jednak warto to obejrzeć i to nawet bardzo. Nie mamy powtarzalności tych samych gąb do których jesteśmy przyzwyczajeni, mamy zupełnie inne miejsca, inne stroje, zachowanie i inną muzykę. Inny pomysł na film. Więc ogląda się to bardzo dobrze, bo przykuwa naszą uwagę od samego początku do końca.
Podziękowali: arkady1964

