14-08-2024, 05:45 AM
Toman
Film o Zdenku Tomanie, Czechu pochodzenia żydowskiego, który po wybuchu wojny uciekł do Londynu i tam był w składzie rządu na emigracji. Po zakończeniu wojny wrócił z żoną do Czech i został szefem wywiadu w rządzie Masaryka.
Zdeklarowany komunista, zakochany w luksusie bardzo szybko zaczął szukać korzyści materialnych za pełnioną przez siebie funkcję.
Na polecenie partii szukał sposobów na nielegalny handel z zachodem i pozyskiwanie kasy. Większość jednak pieniędzy kradł dla siebie.
W latach 45-47, zwłaszcza po pogromie kieleckim, kiedy to tysiące polskich Żydów chciało przez Czechosłowację uciec do Izraela, pozwalał im na to za łapówki. Brał za to od amerykańskiego rządu niewyobrażalne pieniądze. Ale nie tylko Żydom za kasę ułatwiał ucieczkę z komunistycznego bloku. Także zbrodniarzom niemieckim. Za kolosalną sumę, pomógł uciec do Ameryki Południowej komendantowi obozu koncentracyjnego w Ostrowcu Świętokrzyskim, Marianowi Kargulowi.
Film jest fajny, bo świetnie pokazuje historię tych pierwszych powojennych lat w Czechosłowacji.Najpierw londyński, demokratyczny rząd Masaryka obejmuje władzę razem z komunistami a następnie bardzo szybko jest od tej władzy przez komunistów odsuwany i fizycznie niszczony. Jak już demokratyczne władze są odsunięte od rządzenia, to komuniści zaczynają czystki w swoich szeregach.
Wszędzie korupcja, nieszczerość, walka o swoje wpływy i kasę dla swoich a jednocześnie powolutku są niszczone wszystkie instytucje demokratyczne. Straszny to obraz.
A najbardziej wstrząsającą wiadomość twórcy zaserwowali widzowi już po zakończeniu filmu. Kiedy w napisach dowiadujemy się, że Tomanowi został przyznany przez Yad Vashem tytuł sprawiedliwy wśród narodów świata.
No ale żyjemy przecież w świecie gdzie niedawno jeden wuc nie wstydził się publicznie powiedzieć, że jak już jego partia wiedziała że straci władzę to musiała przecież wspomóc z publicznych pieniędzy instytucje prowadzone przez jego ludzi!
Może więc tylko mi się wydaje, że coś tu śmierdzi a i Toman i wuc mają rację? Należy czerpać z publicznej kasy ile się tylko da bo i tak może Cię tylko za kiedyś spotkać nagroda?
Film o Zdenku Tomanie, Czechu pochodzenia żydowskiego, który po wybuchu wojny uciekł do Londynu i tam był w składzie rządu na emigracji. Po zakończeniu wojny wrócił z żoną do Czech i został szefem wywiadu w rządzie Masaryka.
Zdeklarowany komunista, zakochany w luksusie bardzo szybko zaczął szukać korzyści materialnych za pełnioną przez siebie funkcję.
Na polecenie partii szukał sposobów na nielegalny handel z zachodem i pozyskiwanie kasy. Większość jednak pieniędzy kradł dla siebie.
W latach 45-47, zwłaszcza po pogromie kieleckim, kiedy to tysiące polskich Żydów chciało przez Czechosłowację uciec do Izraela, pozwalał im na to za łapówki. Brał za to od amerykańskiego rządu niewyobrażalne pieniądze. Ale nie tylko Żydom za kasę ułatwiał ucieczkę z komunistycznego bloku. Także zbrodniarzom niemieckim. Za kolosalną sumę, pomógł uciec do Ameryki Południowej komendantowi obozu koncentracyjnego w Ostrowcu Świętokrzyskim, Marianowi Kargulowi.
Film jest fajny, bo świetnie pokazuje historię tych pierwszych powojennych lat w Czechosłowacji.Najpierw londyński, demokratyczny rząd Masaryka obejmuje władzę razem z komunistami a następnie bardzo szybko jest od tej władzy przez komunistów odsuwany i fizycznie niszczony. Jak już demokratyczne władze są odsunięte od rządzenia, to komuniści zaczynają czystki w swoich szeregach.
Wszędzie korupcja, nieszczerość, walka o swoje wpływy i kasę dla swoich a jednocześnie powolutku są niszczone wszystkie instytucje demokratyczne. Straszny to obraz.
A najbardziej wstrząsającą wiadomość twórcy zaserwowali widzowi już po zakończeniu filmu. Kiedy w napisach dowiadujemy się, że Tomanowi został przyznany przez Yad Vashem tytuł sprawiedliwy wśród narodów świata.
No ale żyjemy przecież w świecie gdzie niedawno jeden wuc nie wstydził się publicznie powiedzieć, że jak już jego partia wiedziała że straci władzę to musiała przecież wspomóc z publicznych pieniędzy instytucje prowadzone przez jego ludzi!
Może więc tylko mi się wydaje, że coś tu śmierdzi a i Toman i wuc mają rację? Należy czerpać z publicznej kasy ile się tylko da bo i tak może Cię tylko za kiedyś spotkać nagroda?

