02-10-2024, 01:38 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-10-2024, 01:39 PM przez redhunter.)
Horyzont. Rozdział I
Przepis na murowany sukces! Costner w roli kowboja, rewolwerowca, trochę outsidera ale prawego obrońcy uciśnionych.
Do tego piękne plenery, świetne zdjęcia, parę pięknych kobiet i co poszło nie tak?
Ano chyba wszystko. Do 1883 który ten film jako żywo naśladuje jest tutaj daleko. A do Yellowstone.... no to nawet blisko tego serialu nie stało.
To taki normalny cukierek zapakowany w super piękny papierek. Do tego ciągnie się jak krówka bo to ma trzy godziny i jeszcze jest to dopiero pierwsza część. Czy obejrzę dwójkę? Z pewnością tak, bo to w dalszym ciągu przyzoite kino, tylko niestety znamy prawie tego samego Costnera z wybitnych produckji o takiej samej tematyce i to mocno drażni.
Przepis na murowany sukces! Costner w roli kowboja, rewolwerowca, trochę outsidera ale prawego obrońcy uciśnionych.
Do tego piękne plenery, świetne zdjęcia, parę pięknych kobiet i co poszło nie tak?
Ano chyba wszystko. Do 1883 który ten film jako żywo naśladuje jest tutaj daleko. A do Yellowstone.... no to nawet blisko tego serialu nie stało.
To taki normalny cukierek zapakowany w super piękny papierek. Do tego ciągnie się jak krówka bo to ma trzy godziny i jeszcze jest to dopiero pierwsza część. Czy obejrzę dwójkę? Z pewnością tak, bo to w dalszym ciągu przyzoite kino, tylko niestety znamy prawie tego samego Costnera z wybitnych produckji o takiej samej tematyce i to mocno drażni.

