25-11-2024, 06:05 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2024, 02:34 PM przez redhunter.)
Deadpool & Wolverine
Skuszony dobrymi ocenami spróbowałem i ja.
Owszem sceny walk robią wrażenie, efekty specjalne są cudne i z pomysłem. Wizualnie i dźwiękowo to jest uczta.
Do tego duża dawka dosadnego, czasami wręcz wulgarnego humoru.
Tylko niestety scenarzyści wzięli kasę za nic. Odnoszę wrażenie, że jak już nie mają pomysłu na kolejny film z cyklu, to robią kolejny film o światach równoległych, o przenoszeniu swoich bohaterów w czasie i przestrzeni i już mogą łatwo wytłumaczyć każdą bzdurę, uśmiercanie i ożywianie postaci w dowolnym momencie i to nawet po parę razy. Tutaj mamy taki przesyt wszystkiego, że nawet i te świetnie zrealizowane sceny walk zaczynają nużyć. Tak jakby kucharz chciał zrobić niezwykłe danie i miał do dyspozycji najlepsze składniki i przyprawy i nie kierował się dobrym przepisem tylko zasadą a dosypię nie szczyptę tylko dwie garście niech mają! Co im będę oszczędzał. No niestety, co za dużo to niezdrowo.
A przecież twórcy potrafią zrobić coś dobrze. Jest w filmie postać Cassandry Novy Xavier. jaki ona robi wrażenie na ekranie! A nie skacze, nie drze się, nie przeklina itd. Jej wystudiowane ruchy i efekty specjalne kiedy miesza w umysłach innych ( dosłownie) to mistrzostwo. Oj gdyby podobnych scen było więcej a tych z bemyślnymi naparzankami mniej.
A tak o ile po pierwszych scenach twórcy mają zainteresowanie widza to niestety na końcu czekamy az to się wreszcie skończy.
Skuszony dobrymi ocenami spróbowałem i ja.
Owszem sceny walk robią wrażenie, efekty specjalne są cudne i z pomysłem. Wizualnie i dźwiękowo to jest uczta.
Do tego duża dawka dosadnego, czasami wręcz wulgarnego humoru.
Tylko niestety scenarzyści wzięli kasę za nic. Odnoszę wrażenie, że jak już nie mają pomysłu na kolejny film z cyklu, to robią kolejny film o światach równoległych, o przenoszeniu swoich bohaterów w czasie i przestrzeni i już mogą łatwo wytłumaczyć każdą bzdurę, uśmiercanie i ożywianie postaci w dowolnym momencie i to nawet po parę razy. Tutaj mamy taki przesyt wszystkiego, że nawet i te świetnie zrealizowane sceny walk zaczynają nużyć. Tak jakby kucharz chciał zrobić niezwykłe danie i miał do dyspozycji najlepsze składniki i przyprawy i nie kierował się dobrym przepisem tylko zasadą a dosypię nie szczyptę tylko dwie garście niech mają! Co im będę oszczędzał. No niestety, co za dużo to niezdrowo.
A przecież twórcy potrafią zrobić coś dobrze. Jest w filmie postać Cassandry Novy Xavier. jaki ona robi wrażenie na ekranie! A nie skacze, nie drze się, nie przeklina itd. Jej wystudiowane ruchy i efekty specjalne kiedy miesza w umysłach innych ( dosłownie) to mistrzostwo. Oj gdyby podobnych scen było więcej a tych z bemyślnymi naparzankami mniej.
A tak o ile po pierwszych scenach twórcy mają zainteresowanie widza to niestety na końcu czekamy az to się wreszcie skończy.

