14-12-2024, 12:30 PM
(14-12-2024, 11:07 AM)tele napisał(a): Dlatego Tomek czy mjw jakby chcieli, to mogli by im pomóc. Co stoi na przeszkodzie?
To, że developerzy zdecydowali o niekontynuowaniu tej wersji. Wiedziałeś o tym doskonale - wszystkie ręce miały iść na pokład i prace miały iść na FF3 - właśnie po to zamknięto tamtą linię żeby nie łatać w kółko tylko żeby skupić się na jednym. Ale ty postanowiłeś łatać starą wersję, nie uzgadniając zmian w nazewnictwie wewnątrz wtyczki czy w samych pomysłach z resztą developerów. Postanowiłeś łatać sam trupka zamiast wspomóc to co było tworzone. Twój wybór i jak najbardziej masz do tego prawo. Ale nie oczekujmy teraz @sky02 że to wrzucone będzie do repo ff. Decyzja zapadła już dawno i nie ma od niej cofnięcia. I @DenDy ma racje - gdyby nie to rozdrobnienie FF3 byłyby dalej. Teraz - nie wiadomo czy komukolwiek się chce jeszcze....
Jeżeli tele ma ochotę - niech zakłada sobie repo, pod dowolną nazwą, może nawet być FanFilm id bez żadnej modyfikacji. To jego sprawa. Jeśli będzie repo, to podejrzewam że poradnik pojawi się na stronie, prawda @mjw ? Natomiast ja się wycofuję z wątków na temat FF i chyba coraz bardziej z tego wszystkiego - za dużo tych wojenek dla mnie.
(14-12-2024, 11:50 AM)DenDy napisał(a): Teraz wy oczekujecie, że jego "mod" zostanie od tak wrzucony do repo które funkcjonuje od lat, bez weryfikacji.Miałem tu coś ci odpisać - ale... szkoda słów. Niech się bawią w lajki i poklaski. Beze mnie.
I co potem?
Nadejdzie moment w którym ten nowy FF zostanie wypuszczony i co? Będziecie pisać, że w modzie było to, było tamto, a teraz tego nie ma.
Robi się jakaś dziwna atmosfera która nikomu nie służy. A niektórzy chyba zapominają kto tego fanfilma ciągnął przez wiele lat przed pojawieniem się tele...
Widziałem rzeczy, o których wam ludziom nawet się nie śniło. Płonące okręty szturmowe w konstelacji Oriona. Strumienie elektronów jarzące się w ciemności przy wrotach Tannhausera. Pamięć o wszystkich tych chwilach zniknie w otchłani czasu, jak łzy w deszczu. Pora umierać...


