07-01-2025, 11:37 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2025, 11:39 AM przez redhunter.)
No wreszcie mam coś naprawdę fajnego dla Was.
Serial na który ,, wlazłem'' w zasadzie przypadkowo.
Rywale.
Pierwsza scena niestety jest kiczowata i nie zachęca. Oto w samolocie ,, piekny i bogaty'' posuwa swoją współpracownicę i mają swoje ,, wniebowstąpienie'' dokladnie w momencie kiedy samolot przekracza barierę dźwieku i na pokładzie strzelają korki szampana. Tak, możliwe bo to Concorde.
Ale zaraz po niej zaczyna się uczta dla serialożerców. Akcja rozgrywa się w bogatym świecie mediów drugiej połowy lat 80-tych. Media stoją w obliczu rewolucji satelitarnej i każdy chce być na topie, żeby w nową erę wejść jako lider już nie tylko krajowy ale światowy.
Kasa leje się szerokim strumieniem od akcjonariuszy do zarządu, z zarządu do prezesa, z prezesa stacji do producentów a od nich do redaktorów.
Kazdy próbuje być górą i użyje wszelkich środków, żeby to osiągnąć. Seks, ploteczki, brudy, podkupywanie pracowników sa więc w codziennym użyciu.
Niby to już nie raz było ale tutaj zrobione to jest niezwykle lekko, z ogromną dawką ciętego humoru i z klasą. Dialogi aż skrzą się od inteligentnych złośliwości. Tu nie ma żadnych dłużyzn, nic się nie wlecze, noc stop jesteśmy w środku szybkiego biegu wydarzeń. Do tego lekka gra aktorów, którzy wykonują swoją robotę nie tylko po mistrzowsku ale i widać, że z dużą dawką przyjemności. Oni sami na pewno dobrze bawią się na planie.
I muzyka! Ach, te przeboje. I to wszystko po obejrzeniu przeze mnie dopiero pierwszego odcinka.
Już nie mogę się doczekać kolejnych. Nie pamiętam ktory serial ostatnio tak mnie oczarował i tak kusi, żeby znowu zasiąść w fotelu przed ekranem.
Serial na który ,, wlazłem'' w zasadzie przypadkowo.
Rywale.
Pierwsza scena niestety jest kiczowata i nie zachęca. Oto w samolocie ,, piekny i bogaty'' posuwa swoją współpracownicę i mają swoje ,, wniebowstąpienie'' dokladnie w momencie kiedy samolot przekracza barierę dźwieku i na pokładzie strzelają korki szampana. Tak, możliwe bo to Concorde.
Ale zaraz po niej zaczyna się uczta dla serialożerców. Akcja rozgrywa się w bogatym świecie mediów drugiej połowy lat 80-tych. Media stoją w obliczu rewolucji satelitarnej i każdy chce być na topie, żeby w nową erę wejść jako lider już nie tylko krajowy ale światowy.
Kasa leje się szerokim strumieniem od akcjonariuszy do zarządu, z zarządu do prezesa, z prezesa stacji do producentów a od nich do redaktorów.
Kazdy próbuje być górą i użyje wszelkich środków, żeby to osiągnąć. Seks, ploteczki, brudy, podkupywanie pracowników sa więc w codziennym użyciu.
Niby to już nie raz było ale tutaj zrobione to jest niezwykle lekko, z ogromną dawką ciętego humoru i z klasą. Dialogi aż skrzą się od inteligentnych złośliwości. Tu nie ma żadnych dłużyzn, nic się nie wlecze, noc stop jesteśmy w środku szybkiego biegu wydarzeń. Do tego lekka gra aktorów, którzy wykonują swoją robotę nie tylko po mistrzowsku ale i widać, że z dużą dawką przyjemności. Oni sami na pewno dobrze bawią się na planie.
I muzyka! Ach, te przeboje. I to wszystko po obejrzeniu przeze mnie dopiero pierwszego odcinka.
Już nie mogę się doczekać kolejnych. Nie pamiętam ktory serial ostatnio tak mnie oczarował i tak kusi, żeby znowu zasiąść w fotelu przed ekranem.

