02-02-2025, 08:44 AM
Substancja.
Do połowy film niezwykły. Odważny, z pomysłem z rewelacyjnymi zdjęciami, wciągający. Demi Moore zagrała wybitnie. Błyszczy na ekranie także diaboliczny Dennis Quaid.
Natomiast druga połowa to już nędza. Przesada, przerysowanie i nuda. Czekamy kiedy reżyser przestanie nas męczyć.
Film porusza odważnie ważne kwestie i robi to w sposób bardzo oryginalny. Podstarzała aktorka zostaje wywalona z pracy bo już niestety są młodsze i ładniejsze od niej. I nie może się z tym pogodzić. Ryzykuje i decyduje się na przyjęcie substancji która obiecuje odwrócenie procesu starzenia. Jak można się domyślić więcej będzie skutków ubocznych niż korzyści. Ale pomysł jak to jest pokazane, sfilmowane zasługuje na najwyższe noty.
Dla mnie ten film to alegoria na operacje plastyczne kobiet które nie chcą się pogodzić z upływem lat. Decydują się na poprawę swojej urody akceptując ewentualne skutki uboczne. Następnie brną w kolejne operacje które mają poprawić to co nie wyszło i znowu i znowu i znowu i w efekcie mamy Jocelyn Wildenstein czy obecną Meg Ryan. Trochę nie rozumiem oburzenia kobiet na to, że są zwalniane z pracy a na ich miejsce zatrudniane są młódki z ładniejszą buzią i tyłkiem. No ale drogie Panie jak Wy też kiedyś zostałyście zatrudnione do filmu czy firmy bo macie piekną buzię i niesamowitą d...dę to skąd to oburzenie?
Film warto zobaczyć bo to dzieło niecodzienne, odważne i niezwykle intensywne. No i ta rola Demi Moore!Do połowy będziecie mieli ucztę na ekranie no a potem? Już dacie radę jakoś wysiedzieć do końca.
Do połowy film niezwykły. Odważny, z pomysłem z rewelacyjnymi zdjęciami, wciągający. Demi Moore zagrała wybitnie. Błyszczy na ekranie także diaboliczny Dennis Quaid.
Natomiast druga połowa to już nędza. Przesada, przerysowanie i nuda. Czekamy kiedy reżyser przestanie nas męczyć.
Film porusza odważnie ważne kwestie i robi to w sposób bardzo oryginalny. Podstarzała aktorka zostaje wywalona z pracy bo już niestety są młodsze i ładniejsze od niej. I nie może się z tym pogodzić. Ryzykuje i decyduje się na przyjęcie substancji która obiecuje odwrócenie procesu starzenia. Jak można się domyślić więcej będzie skutków ubocznych niż korzyści. Ale pomysł jak to jest pokazane, sfilmowane zasługuje na najwyższe noty.
Dla mnie ten film to alegoria na operacje plastyczne kobiet które nie chcą się pogodzić z upływem lat. Decydują się na poprawę swojej urody akceptując ewentualne skutki uboczne. Następnie brną w kolejne operacje które mają poprawić to co nie wyszło i znowu i znowu i znowu i w efekcie mamy Jocelyn Wildenstein czy obecną Meg Ryan. Trochę nie rozumiem oburzenia kobiet na to, że są zwalniane z pracy a na ich miejsce zatrudniane są młódki z ładniejszą buzią i tyłkiem. No ale drogie Panie jak Wy też kiedyś zostałyście zatrudnione do filmu czy firmy bo macie piekną buzię i niesamowitą d...dę to skąd to oburzenie?
Film warto zobaczyć bo to dzieło niecodzienne, odważne i niezwykle intensywne. No i ta rola Demi Moore!Do połowy będziecie mieli ucztę na ekranie no a potem? Już dacie radę jakoś wysiedzieć do końca.

