30-03-2025, 06:23 PM
Brutalista.
Film opowiada historię genialnego architekta, węgierskiego Żyda, który po piekle II wś, po obozie koncentracyjnym i prześladowaniu przez komunistyczne władze, ucieka do Stanów. Ma tutaj kuzyna który działa w branży meblarskiej i to daje nadzieję na dobry start w tym lepszym świecie. Niestety nadzieje są to płonne bo nasz bohater ląduje w przytyłku dla bezdomnych i pracy przy rozładunku węgla.
Jednak miejscowy milioner przypadkiem odkrywa talent naszego bohatera i daje mu pracę przy projektowaniu i realizacji budynku swoich marzeń. Współpraca to niełatwa bo obaj mają swoje ciemne strony.
Film ma niezwykłe zdjęcia. Do tego surowa , brutalistyczna architektura która tworzy nasz bohater idealnie nadaje się do pięknych zdjęć.
Mamy nieodparte wrażenie, że trauma obozu koncentracyjnego nie daje architektowi zapomnieć o sobie. Jakby projektował krematorium a nie obiekt który ma przyciągać ludzi. Faktem jednak jest że wrażenie robią jego dzieła fenomenalne. Biblioteka którą zaprojektował milionerowi jest genialna. W filmie pełno jest dwuznaczności. Ten milioner np. ma bibliotekę pełną pierwszych wydań zacnych książek, też jest emigrantem z Europy w której pracował nad projektowanie statków.Podobno bo od razu widz domyśla się, że może wcale nie były to statki ale inny rodzaj uzbrojenia i może Stany po wojnie zaoferowały mu azyl w zamian za przekazanie tajemnic np. przy rakietach? A te jego drogocenne księgozbiory to łupy wojenne ? Tego się wprost nie dowiemy ale ...
Zresztą po traktowaniu swoich podwładnych widzimy , że obecny milioner uważa, że należy do kasty nadludzi i w dalszym ciągu wolno mu więcej.
Film wizualnie zachwyca. Niektóre sceny wbijają w fotel. Jednak jako opowieść potrafi przynudzić. Ewidentnie forma niestety wybija się ponad teść. A szkoda. Bo zagrany też jest rewelacyjnie. Tu nie ma słabych ról.
Film opowiada historię genialnego architekta, węgierskiego Żyda, który po piekle II wś, po obozie koncentracyjnym i prześladowaniu przez komunistyczne władze, ucieka do Stanów. Ma tutaj kuzyna który działa w branży meblarskiej i to daje nadzieję na dobry start w tym lepszym świecie. Niestety nadzieje są to płonne bo nasz bohater ląduje w przytyłku dla bezdomnych i pracy przy rozładunku węgla.
Jednak miejscowy milioner przypadkiem odkrywa talent naszego bohatera i daje mu pracę przy projektowaniu i realizacji budynku swoich marzeń. Współpraca to niełatwa bo obaj mają swoje ciemne strony.
Film ma niezwykłe zdjęcia. Do tego surowa , brutalistyczna architektura która tworzy nasz bohater idealnie nadaje się do pięknych zdjęć.
Mamy nieodparte wrażenie, że trauma obozu koncentracyjnego nie daje architektowi zapomnieć o sobie. Jakby projektował krematorium a nie obiekt który ma przyciągać ludzi. Faktem jednak jest że wrażenie robią jego dzieła fenomenalne. Biblioteka którą zaprojektował milionerowi jest genialna. W filmie pełno jest dwuznaczności. Ten milioner np. ma bibliotekę pełną pierwszych wydań zacnych książek, też jest emigrantem z Europy w której pracował nad projektowanie statków.Podobno bo od razu widz domyśla się, że może wcale nie były to statki ale inny rodzaj uzbrojenia i może Stany po wojnie zaoferowały mu azyl w zamian za przekazanie tajemnic np. przy rakietach? A te jego drogocenne księgozbiory to łupy wojenne ? Tego się wprost nie dowiemy ale ...
Zresztą po traktowaniu swoich podwładnych widzimy , że obecny milioner uważa, że należy do kasty nadludzi i w dalszym ciągu wolno mu więcej.
Film wizualnie zachwyca. Niektóre sceny wbijają w fotel. Jednak jako opowieść potrafi przynudzić. Ewidentnie forma niestety wybija się ponad teść. A szkoda. Bo zagrany też jest rewelacyjnie. Tu nie ma słabych ról.

