26-01-2026, 12:13 PM
Jedna bitwa po drugiej.
Zacny reżyser i scenarzysta w jednej osobie, DiCaprio, Sean Penn, Benicio del Toro w obsadzie, muzyka Jonna Greenwooda. Czyli przepis na sukces.
I sukces jest. Cztery Złote Globy, morze nominacji do Oscarów i dziesiątki innych nagród.
Tylko mnie czegoś zabrakło. Może byłem za bardzo nakręcony na ten film. Owszem to zacne kino. Bardzo fajna historia, modny obecnie temat zwłaszcza w dobie Ameryki z zamaskowanymi mordercami pomarańczowego debila. Jako krzyk rozpaczy ten film jest bardzo ważny ale oceniając tylko z punktu artystycznego jest tylko dobry.
Zachwyca na ekranie Sean Penn, Di Caprio jak zwykle też daje popis. Niestety reżyser za bardzo skupia się na udowodieniu swojej wizji świata a za mało na artystycznym przekazie który ma wciągnąć widza w wir akcji. Reasumujac mamy film bardzo dobry i ważny ale nie jest to arcydzieło które zapamiętamy na długo.
Zacny reżyser i scenarzysta w jednej osobie, DiCaprio, Sean Penn, Benicio del Toro w obsadzie, muzyka Jonna Greenwooda. Czyli przepis na sukces.
I sukces jest. Cztery Złote Globy, morze nominacji do Oscarów i dziesiątki innych nagród.
Tylko mnie czegoś zabrakło. Może byłem za bardzo nakręcony na ten film. Owszem to zacne kino. Bardzo fajna historia, modny obecnie temat zwłaszcza w dobie Ameryki z zamaskowanymi mordercami pomarańczowego debila. Jako krzyk rozpaczy ten film jest bardzo ważny ale oceniając tylko z punktu artystycznego jest tylko dobry.
Zachwyca na ekranie Sean Penn, Di Caprio jak zwykle też daje popis. Niestety reżyser za bardzo skupia się na udowodieniu swojej wizji świata a za mało na artystycznym przekazie który ma wciągnąć widza w wir akcji. Reasumujac mamy film bardzo dobry i ważny ale nie jest to arcydzieło które zapamiętamy na długo.

