Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Film
No wreszcie udało mi się obejrzeć film Belfast.
Coś miałem nie tak z odtwarzaniem plików BD Menu ale już udało się temat ogarnąć i się doczekałem na ten seans. Było warto!
To film z motywami autobiograficznymi reżysera i scenarzysty w jednej osobie, Kenneta Branagh-a.
Widzimy tutaj Irlandię Północną wymęczoną bratobójczymi walkami protestantów z katolikami. Punkt spojrzenia jest jednak wyjątkowy bo patrzymy na te wydarzenia oczami dziewięciolatka a horyzont zdarzeń to raptem jedna ulica.
Film niezwykle przejmujący, smutny ale i uczuciowy i czuły. Ma sporo ciepłego humoru.
Przejmująca rola Caitriony Balfe ( tej z Outlandera) jako matki młodego reżysera. W serialu, z którego jest najbardziej znana, trochę mnie irytuje jej sposób grania. Zbyt naiwny. Tutaj zagrała koncertowo. W czarno-białym obrazie mamy niezwykłą ścieżkę dźwiękową.
Kino wybitne!


Podziękowali: lolo99
Odpowiedz
REKLAMA:



Gdzie śpiewają raki.
Zaczyna się od znalezienia zwłok i pracy policjantów na miejscu zdarzenia. No typowy kryminał.
A guzik prawda. To przede wszystkim film który skupia się na emocjach. Wrażliwości, samotności, smutku ale i miłości, poszukiwaniu piękną w przyrodzie.
A opowiedziana historia chwyta za serce. 9-cio latka zostaje porzucona przez wszystkich bliskich i sama zamieszkuje dom na bagnach do którego nawet nie prowadzi, żadna bita droga. Pochodzi z rodziny z której wszyscy uciekają przed wiecznie pijanym i bijącym domowników ojcem. Wreszcie i po nim ślad zaginie. Mała dziewczynka nauczona twardego życia zostaje sama. I udaje się jej przetrwać.
Jest całkowicie wyobcowana, nieufna ale czy można się jej w tej sytuacji temu dziwić? Ale to niezwykle wrażliwa, pełna ciepła i spostrzegawcza osoba. Swoje postrzeganie świata opiera na obserwacjach przyrody którą jest otoczona. A bagna rzeki Missisipi w Nowym Orleanie robią ogromne wrażenie. Film polecam do oglądania ze swoimi drugimi połówkami bo Panie uronią w nim niejedną łzę.
Świetnie zagrała Daisy Edgar-Jones. To ta dziewczyna z głośnego serialu Normal People.
A i nie wyłączajcie filmu po ostatniej scenie. Dajcie się ponieść muzyce na napisach końcowych. Już szukam gdzie można zdobyć album z kawałkiem Taylor Swift ,,Carolina''.
Odpowiedz
Trzy tysiące lat tęsknoty.
Jak przystało na film z Tildą Swinton i tutaj mamy coś nietypowego.
Baśń o dżinie z butelki ale w wersji dla dorosłych.
Pod płaszczykiem baśni dostajemy romantyczną historię. Surowa, samotna pani naukowiec kupuje butelkę z dżinem i dostaje możliwość spełnienia trzech życzeń. Tylko, że nie za bardzo czegokolwiek potrzebuje. Dżin jednak za wszelką cenę chce je spełnić i opowiada swoje poprzednie przypadki.
Jak zmieni to życie tej twardo stąpającej pragmatycznej kobiety zobaczycie już w filmie.
Nie jest to dzieło wybitne ale też niczym szczególnym nie razi. Warto zobaczyć bo wyróżnia się oryginalnością spośród tysięcy podobnych do siebie.
Odpowiedz
Tym razem kostiumowy film którego akcja dzieje się w XVII wieku we Włoszech w czasie epidemii dżumy.
Film opowiada dosyć wiernie prawdziwą historię. To opowieść o młodziutkiej dziewczynie która trafia do zakonu. Jej wiara jest wzmocniona wizjami samego Jezusa który z nią rozmawia. Na dodatek na jej ciele pojawiają się stygmaty. W krótkim czasie zostaję przeoryszą ale nie jest wolna od cielesnych pokus. Zresztą w jej widzeniu świata ta cielesna miłość jest też podyktowana miłością do Jezusa. No w siedemnastym wieku w klasztorze to dosyć nieoczywiste i szokujące poglądy.
Jak przystało na reżysera tego filmu Paula Verhoevena, to tylko pretekst do stworzenia bardzo krwistego, obrazoburczego i zmysłowego filmu. Reżyser nie pozwala zapomnieć, że to on nakręcił Nagi instynkt czy Showgirls.
Cielesność aż wylewa się z ekranu.
Ogląda się ten film bardzo dobrze. Nie jest to niestety dzieło na miarę Nagiego instynktu ale reżyser ma już 84 lata. Aż dziw, że jeszcze mu się chce robić filmy i raczyć nas pięknem kobiecego ciała i zmysłowości.


Podziękowali: arkady1964
Odpowiedz
I znowu moje ukochane kino czeskie. I to jeszcze jakie!
Powrót idioty Saszy Gedeona.
Obsada wprost niesamowita. Anna Geislerova, Tatiana Vilhelmova, Jirzi Langmajer, Jirzi Machaczek.
Obecnie to kwiat aktorstwa czeskiego. Wtedy to byli młodzi ludzie na początku swojej drogi aktorskiej. A w głównej roli Paweł Liszka.
On zawsze gra kogoś albo upośledzonego, albo przynajmniej prymitywnego.
Tutaj w roli tytułowego Idioty, osoby która wraca po wieloletnim pobycie w szpitalu psychiatrycznym do miasta z którego pochodzi.
Już w pociągu trafia na młodą dziewczynę i jest mimowolnym obserwatorem jej sercowych potyczek. Po powrocie do miasta poznaje jeszcze jej siostrę i rodzinę braci z którymi te siostry są w skomplikowanych relacjach uczuciowych.
W tym filmie każdy okłamuje i rani każdego. Nawet okłamują siebie samych. Tylko Idiota jest pozbawiony umiejętności kłamstwa. Jak coś mówi to prawdę. I to on wydaje się cierpieć najbardziej widząc ludzi którzy dostarczają sobie tyle cierpienia. Niepotrzebnie.
Jest jednak w tym filmie jednak i  nuta optymistyczna.
Zagrane jest to wybitnie i tu właśnie Liszka zasługuje na najwyższe uznanie. Nie dziwi mnie, że po takim występie reżyserzy czescy szukając debila kierowali się w jego stronę. Tu jednak ten mentalnie upośledzony wydaje się mieć najwięcej rozumu.
Polecam ten film serdecznie.


Podziękowali: arkady1964
Odpowiedz
Czarna owca.
Jakubik i Popławska ratują ten film bo grają jak na nich przystało dobrze. Bo ogólnie mamy tutaj ckliwą, przewidywalną i poprawną ,, politycznie'' historyjkę jak to rozwalona rodzina w której nikt przez 25 lat małżeństwa nie zorientował się o swojej i współmałżonka orientacji seksualnej, wychodzi na prostą po rozpadzie.
Do tego dochodzą problemy życiowe, które oczywiście znikają jak już rodzina poszła w różne strony. Czyli nic nowego.
Taka kolejna pochwała rodziny która nie potrafi się utrzymać na powierzchni. Do tego dochodzi nowe, młode pokolenie które powtarza błędy rodziców ale ,że w młodzieży nadzieja to od początku wiemy, że zakończy sie to happy-endem.
Ale zrobione jest to w miarę lekko, z humorem i sympatycznie po prostu. Da się nawet z przyjemnością obejrzeć.


Podziękowali: sky02
Odpowiedz
REKLAMA:



Glass Onion film z serii na Noże.
Już w tytule twórcy za wszelką cenę chcą się przypiąć do sukcesu pierwszej części. I słusznie, bo ta obecna jest dużo słabsza.
Jest naiwnie, przewidywalnie i trochę drętwo. Ani gra Craiga nie zachwyca, no może Norton trochę ratuje sytuację.
Nie mam pojęcia za co ten film znalazł się rankingach najlepszych filmów mijającego roku. Film nie potrafi stworzyć napięcia i utrzymać zaciekawienia widza. Jest pięknie, kolorowo i nudno.
1
Odpowiedz
Trochę zaniepokoiła mnie twoja reakcja na ten film bo miałem w planach go wieczorem włączyć, a teraz nie jestem pewien. Tongue
Jeśli chcesz nas wspomóc jakąś kwotą możesz to zrobić przez poniższy banner!




 [Obrazek: a015.gif]


Jak uzyskać logi: By zobaczyć linki musisz się zalogować lub zarejestrować.
Odpowiedz
No ja też zachęcony pozytywnymi opiniami zasiadałem w fotelu. I niestety mogłem wybrać coś innego.
Odpowiedz


Chwaliłem tutaj już film z 2008r reżysera Martina McDonagh w którym główne role zagrali Colin Farell i Brendan Gleeson.
Był to film Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj. Po 14 latach reżyser sięgnął po ten aktorski duet po raz kolejny. W całkiem innym miejscu, w innych realiach zagrali znowu dwójkę przyjaciół.
Jednak tym razem otrzymujemy film zupełnie inny.
Duchy Inisherin to bardzo poetycka opowieść o małej, biednej, wyizolowanej od reszty świata społeczności. Akcja się dzieje na wysepce w 1923r. u wybrzeży ogarniętej wojną domową Irlandii. Tam każdy wie o każdym wszystko. Spotykają się codziennie w małym pubie po ogarnięciu codziennych obowiązków. Żyje tam sobie skromnie ale spokojnie dwójka przyjaciół. Starszy mentor i młodszy, wydawało by się nie do końca rozgarnięty, jego uczeń. I nagle bez podania przyczyny ten starszy zrywa wszelkie kontakty z młodszym. Jakie to zrodzi konsekwencje musicie zobaczyć już w filmie.
Jak ktoś szuka wartkiej akcji, łatwej puenty to niech sobie odpuści ten film. Tu tego nie ma.
Mamy za to rewelacyjne aktorstwo Farella ale także wybitnie tu grającego aktora drugoplanowego w roli miejscowego głupka, którego gra Barry Keoghan.
Mamy też cudowne zdjęcia, niezwykłą muzykę i klimat. To rzecz o strachu przed przemijaniem, o strachu przed zmianami, o uwikłaniu w codzienność.
Wszystko się dzieje wolno, niespiesznie, dając widzowi możliwość degustacji każdego gestu, każdej sceny i słowa.
Takie mocno niedzisiejsze kino. To pokaz tego jak prostymi środkami można zrobić wielkie kino.

Jak jeszcze ktoś się zastanawia, czy brać się za ten film to dodam, że to film reżysera Trzy bilboardy za Ebbing, Missouri.
To już powinno wystarczyć za wszelkie rekomendacje.

Podziękowali: arkady1964
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: redhunter, 1 gości