03-08-2021, 08:01 AM
Mimic to dla mnie było mistrzostwo minimalizmu. Miała wszytsko co było potrzebne, bez zbędnych wodotrysków.
Widziałem rzeczy, o których wam ludziom nawet się nie śniło. Płonące okręty szturmowe w konstelacji Oriona. Strumienie elektronów jarzące się w ciemności przy wrotach Tannhausera. Pamięć o wszystkich tych chwilach zniknie w otchłani czasu, jak łzy w deszczu. Pora umierać...


